W 1989 roku w Gazecie Krakowskiej w tzw. Szpalcie czytelników pewna pani opisała zdarzenie jakie miało miejsce w cukierni Józefa Wilka która wtedy mieściła się jeszcze na ul. Syrokomli. Otóż pani ta w roztargnieniu zostawiła w cukierni portmonetkę z „ wyjątkowo dużą sumą 100 tys zł” Wiedząc iż „ taka kwota może skusić niejednego nieuczciwego znalazcę” była bardzo zdumiona gdy okazało się że ” panie pracujące w cukierni zauważyły ją i czekały na zgłoszenie się jej właściciela”.

Ekspedientkami tymi były Teresa Skórnicka – siostra Józefa Wilka która jest już na emeryturze oraz pani Anna Kazkiewicz którą obecnie pracuje w sklepie firmowym na ul. Limanowskiego